Likwidacja użytkowania wieczystego: Zła wiadomość dla rynku nieruchomości

Trwające już blisko dwa lata prace nad projektem ustawy o przekształceniu współużytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe we współwłasność nabrały tempa. Planowane zmiany od początku wzbudzały spore kontrowersje na rynku nieruchomości.

W ostatni piątek resort inwestycji i rozwoju przedstawił najnowszą wersję aktu, który przewiduje likwidację użytkowania wieczystego w odniesieniu do budownictwa mieszkaniowego. Wcześniej wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń w jednym z wywiadów stwierdził, że użytkowanie wieczyste jest „reliktem PRL i czas z nim skończyć". Rzeczywiście rozwiązanie to zostało wprowadzone w okresie Polski Ludowej, jednak na gruncie europejskich systemów prawnych nie jest ewenementem. Stąd podstawowe pytanie brzmi: skoro w różnych krajach obowiązują konstrukcje podobne do użytkowania wieczystego, to dlaczego w Polsce chce się je znacząco ograniczyć?

Specyficzna jest tylko nazwa

Określenie „użytkowanie wieczyste" występuje jedynie w polskim systemie, jednak dużo ważniejsza jest treść tego prawa, a ta z kolei pokrywa się z rozwiązaniami znanymi już w prawie rzymskim, a współcześnie w wielu systemach prawnych. A więc z dyskusji nad użytkowaniem wieczystym należy skupiać się na treści, a nie nazwie „rodem z PRL". Przypomnijmy, że zgodnie z kodeksem cywilnym jedynie grunty będące własnością Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego, położone co do zasady w miastach, mogą być oddawane w użytkowanie wieczyste - w ramach umowy użytkownik zyskuje prawo wyłącznego korzystania z gruntu i w tych granicach może nim rozporządzać. Grunty oddaje się w użytkowanie wieczyste na 99 lat, a użytkownik może wznieść na nich budynki stanowiące jego własność.

Więcej informacji: „Likwidacja użytkowania wieczystego: Zła wiadomość dla rynku nieruchomości"

Gazeta Prawna

Polub nas